Gdyby ktoś mnie spytał, jak postrzegają diabła współcześni ludzie, powiedziałbym, że jest on zapewne dla nich wymysłem, istniejącym tylko po to, by można było zrzucić na niego odpowiedzialność za ich własne czyny. Że mogą nim zostać nawet sami ludzie – wysztafirowany w drogi garniak i pomykający Lexusem bezduszny prezes jakiegoś korpopiekła, cyniczny polityczny manipulator, lub pospolity, pozbawiony zasad moralnych psychopata. Sami stwarzamy sobie setki diabłów i piekieł; biblijny archetyp nie jest nam już do niczego potrzebny. Z pewnością nie jest to już też żaden „Niemiec, sztuczka kusa, o haczykowatym nosie, kurzej nodze i krogulczych paznokciach” z rozpowszechnionej kilkoma wiekami tradycji ludowej.  Jakie diabły zamieszkują wyobraźnię autorów antologii? Weźmy ją do ręki, by 13 razy przekonać się samemu, kusi do tego już bardzo zachęcająca okładka…

Zbiór otwiera opowiadanie „Taki, jaki jest naprawdę” Konrada Szybki. Ze względu na przerysowaną rzeczywistość i wyraźną puentę, kojarzy mi się ono z parabolą, którą można włączyć do jakiejś uwspółcześnionej wersji Biblii dla opornych.  W następnym – „Pokusa” Anny Konstanty, pokazany jest szeroki wachlarz szatańskich atrybutów, służących do zwodzenia – kasa, narkotyki, czy damski tyłek w seksownych stringach. Opowiadanie „Wszystko na Sprzedaż” Dagmary Adwentowskiej, odpowiada wspomnianej na początku koncepcji diabła biznesmena, jednocześnie sama sylwetka diabła zaczyna przejawiać objawy rutyny i zużycia materiału, co widać w tym i innych opowiadaniach: „Pechowa Transakcja” Wioletty Barciś i „Diabeu” Piotra Kulpy.

Kolejny szatan, którego poznajemy, tkwi w pokusie artystycznej samorealizacji i chęci akceptacji – muszę przyznać, że obraz Katarzyny Woyciechowskiej należy do nader udanych, a dodatkowo, gdzieś w tle majaczy subtelnie cień niejakiego Johna Miltona, (nie tego od „Raju Utraconego”, lecz „Adwokata Diabła”, zbieżność nazwiska nieprzypadkowa).

Jest w antologii również miejsce na diabła dość tradycyjnego. Tak właśnie przedstawiony jest w „Krukom na Żer” Izabeli Ozgi – jako cwaniak usiłujący dobić targu, w którym odwieczną walutą jest ludzka dusza. Z klasyki czerpie również Patrycja Pancerz w swojej „Figurce”, zgrabna historii opętania, czy też szaleństwa, której atutem jest to, że mogła się zdarzyć. Zresztą z takim „mogło się zdarzyć” z mamy do czynienia również w „Ten Zły” Agnieszki Biskup, i „Ocaleniu” Wojciecha Guni, we wszystkich tych trzech opowiadaniach udział mocy piekielnych jest tylko kwestią interpretacji. Tekst Guni podobał mi się wyjątkowo, muszę przyznać, że jego pisarstwo naprawdę jest pierwszej klasy. Autor przeprowadza czytelnika przez swoją opowieść z niezwykłą swobodą, odkrywając przed nim tylko to, co powinien on w danym momencie wiedzieć, robi to w sposób jednocześnie na tyle przewrotny, by zaskoczyć go zakończeniem. W nieco podobnej konwencji jest utrzymany „Oddech Diabła” Dariusza Słowika i jeśli chodzi o mnie to – również „chapeau bas”, gdyż mimo dość prostej fabuły, udało się w nim autorowi wytworzyć wspaniały klimat i subtelnym niedopowiedzeniem „zakręcić” zakończenie.

Mało przekonujące były opowiadania „Stary Pan Maczek” Jakuba Janeczka i „Czarcia Wdowa” Kazimierza Kyrcza Jr.  W pierwszym obraz diabła wydał mi się zbyt przyziemny, zbyt uniwersalny, można go przypisać pierwszemu lepszemu stworowi. W drugim, trudno w ogóle było dopatrzeć się konkretnych odniesień do diabła, a sam tekst bardziej aspiruje do literackiego żartu.

W antologii przeważają opowiadania dobre i bardzo dobre, aczkolwiek skłamałbym, twierdząc że lepiej być już nie mogło. Twórcy mieli kilka dobrych pomysłów, a kilka sprawdzonych podali w nieco nowym, odświeżonym opakowaniu. Warsztatowo jest różnie, nie ma większych mankamentów zauważyłem tylko powtarzającą się w kilku narracjach tendencje do nadmiernego kolekcjonowania porównań, ot choćby we fragmencie „Wszystko na Sprzedaż” – „Oznajmił Kamil głosem głębokim i ponurym, lecz dźwięcznym, jak dzwon Zygmunt głoszący śmierć papieża. Stanął w drzwiach kuchni jak wyrzut sumienia…” . Nie za dużo ich, u (nomen omen) diaska, tak zdanie po zdaniu?

Pozostaje pytanie zasadnicze. Czy czujecie się skuszeni, by sięgnąć po tą książkę?

Podobne Posty