Słabo oświetlony korytarz szpitalny, pielęgniarka przygotowująca leki, nieruchomy pacjent na łóżku. Nagle mężczyzna w szpitalnym wdzianku podrywa się i zaczyna wymiotować. Pielęgniarka przygląda się temu z niesmakiem i niedowierzaniem, aż chory obraca się ku niej i wydaje przerażający ryk. Później zamykają się drzwi, a linoleum spływa krwią. „Krwawy striptiz” od samego początku raczy nas tym, co w horrorach tego typu jest najbardziej pożądane.

Opening przenosi widza w świat półnagich kobiet; intro składa się z ujęć piersi i pośladków, przeplatanych z motocyklistą przemierzającym amerykańskie autostrady. Akcja osadzona jest w klubie striptizerskim prowadzonym przez byłą tancerkę imieniem Blue Jean; poznajemy występujące dziewczyny, barmana, szefa kuchni i ochronę. Lokal ma problemy z rentownością, lecz nie wpływa to na morale ekipy. Mamy tam „nową”, czyli dziewczynę, która dopiero zaczyna w tej branży, dziewczynę, która przebiera się za niemowlę, adeptkę sztuk walki i striptizerkę w ciąży. Każda z postaci ma swoją osobowość i wyraźnie zarysowany – momentami nawet przerysowany – charakter, jednak dobrze to współgra z konwencją.
Film pełnymi garściami czerpie z rozmaitych, często powielanych klisz amerykańskiego kina i przerabia je na własną modłę, bawi też licznymi żartami, które mogą być czasami niezrozumiałe dla polskiego widza, nie są jednak na tyle wyszukane, by bez minimalnej znajomości angielskiego sobie z nimi nie poradzić. Ponadto film dotyka problemów, z którymi od lat zmaga się współczesna Ameryka i zgrabnie wiąże w całość początek w szpitalu i pozostałe wątki.
Tym co jednak tygryski lubią najbardziej, jest gore. Krew i inne substancje leją się strumieniami, a postaci wykazują zaskakującą kreatywność zarówno w eliminowaniu przeciwników, jak i doborze broni. Absurd sytuacyjny miesza się z zabawnymi dialogami, dzięki czemu powstał lekki, niezobowiązujący obraz.
„Krwawy striptiz” nie aspiruje do arcydzieła kina grozy, i bardzo dobrze. Twórcy dostrzegli potencjał komediowy i postanowili go wykorzystać, doprawiając solidną dawką masakry. Jest to pozycja warta polecenia miłośnikom pulpowych horrorów, bądź do obejrzenia w gronie znajomych – z uwagi na jej wartość rozrywkową, lecz wielbiciele poważnego kina powinni ominąć ją szerokim łukiem.

Za film dziękujemy VOD.