Kim jest tzw. Slender Man, złowróżbna, chuda i nieprawdopodobnie wysoka zjawa bez twarzy? Czy postać fikcyjna, element współczesnej amerykańskiej mitologii, jaką są tzw. Urban Legends może być groźna?

Geneza owej postaci nie budzi grozy, wymyślono ją stosunkowo niedawno, w roku 2009 na potrzeby konkursu na stronie Something Awful, w którym chodziło o stworzenie paranormalnego zdjęcia. Niejaki Victor Surge (był to pseudonim, naprawdę gość nazywa się Eric Knudsen) zamieścił w wątku dwa zdjęcia, przedstawiające nienaturalnie wysokiego i chudego, pozbawionego twarzy faceta w garniturze (jedno z nich powyżej). Jak później twierdził, do stworzenia tej postaci zainspirowały go opowiadania Stephena Kinga, H.P. Lovecrafta i Williama H. Burroughsa, choć lista protoplastów na moje oko jest o wiele dłuższa.

Istota zaczęła żyć własnym życiem, w wątku skomentowanym przez Knudsena jak grzyby po deszczu pojawiały się następne zdjęcia i posty dotyczące jej mrocznej działalności. Sfabrykowane dowody łączyły ją przeważnie z porwaniami i morderstwami dzieci. Knudsen, który nie był jakimś szczególnym bywalcem internetu, zaglądając po jakimś czasie na stronę był bardzo zdziwiony popularnością swojego postu. Nawet jednak wtedy nie spodziewał się, że wymyślona przez niego zjawa opuści forum SA. Mało tego, w krótkim czasie urośnie do rangi postaci kultowej, pojawiającej się w internetowych memach, grach komputerowych (nawet mój syn, fascynat Minecrafta wie, kim jest Slenderman), serialu TV „Marble Hornets”, a obecnie produkcji kinowej. Gdy tak się stało, powstało pytanie, na ile internetowa fikcja może stać się prawdą. W zasadzie takie pytanie padło już 5 lat temu.

W roku 2014 w mieście Wakuesha w stanie Wisconsin doszło do makabrycznego incydentu. Dwunastoletnie dziewczynki – Morgan Geyser i Anissa Weier, zwabiły do podmiejskiego lasu swoją koleżankę z klasy, Payton Leutner i zadały jej 19 ciosów nożem. Ofiara ataku uszła z życiem niemal cudem, ostatkiem sił wyczołgując się na drogę, gdzie została znaleziona przez rowerzystę. W ostatniej chwili przewieziono ją do szpitala.

Z ustaleniem sprawczyń nie było problemu. W trakcie przesłuchania okazało się, że mord miał być hołdem, czy też próbą obłaskawienia mitycznego Slendermana. Dziewczyny odkryły istnienie Slendermana na stronie Creepypasta Wiki i pomimo iż był on zdefiniowany jako postać mityczna, uwierzyły rzekomo w jego realność. Mianowały się „pełnomocniczkami” Slendermana. Morderstwo Leutner miało zabezpieczyć ich rodziny przed jego odwiedzinami.

Finał sprawy jest przygnębiający. Leutner przeżyła atak, choć odbić się on musiał na jej psychice i do dziś cierpi na stany lękowe. Z uwagi na rangę przestępstwa obie dziewczynki sądzono jako pełnoletnie, choć uznano je za chore psychicznie i w grudniu 2017 Weier skazano na 25 letni pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a w styczniu 2018 Geyser, u której stwierdzono schizofrenię skazano na 40.

Nie był to jedyny przypadek – ubrana w białą maskę nastolatka z Ohio nożem zaatakowała w kuchni swoją matkę. Podczas wywiadu jej matka wspomniała o obsesji, jaką miała jej córka na punkcie Slendermana – dedykując mu w grze Maincraft całe uniwersum. Natomiast 16 latka z Florydy podpaliła swój dom, w przekonaniu, że wdarł się do niego Slenderman.

Całym wydarzeniem poruszony był również sam Knudsen, po wydaniu oświadczenia dla prasy, w którym wyraził ubolewanie i współczucie dla ofiar – odciął się od incydentu i przestał udzielać w mediach.

Wróćmy do samego Slendermana, który doczekał się już bardziej dokładnego wizerunku na odwiedzonej przez dziewczynki stronie.

Jego ciało ma zdolność wydłużania się i wytwarzania macek. W takiej chwili przejawia on również zdolności hipnotyczne, nie pozwalając ofierze uciec. Nie wiadomo co się ostatecznie dzieje z jego ofiarami – zabierane są do jakichś odosobnionych miejsc, lub innych wymiarów, nigdy nie udało się znaleźć po nich żadnego śladu. Tzw. „pełnomocnicy; (ang. „proxy”, l.m. „proxies”) to istoty znajdujące się pod wpływem Slendermana, lub mocy która nim kieruje i wypełniające jego/jej  wolę.

Co ciekawe, samo pojawienie się Slendermana w USA jest, można powiedzieć, reminiscencją postaci z XVI wiecznych Niemiec.  To tam wierzono w tzw. „Der Großmanna” – Wysokiego człeka, o długich niczym włócznie rękach i wyciągniętych nadmiernie nogach.

Daliście się nabrać? To kolejny współczesny wymysł, mający go uwiarygodnić.

Jak widać jednak tworzenie mitów może być niebezpieczne. Różne straszne historie są odbiciem lęków, z którymi borykamy się na co dzień, a część z nich tkwi w różnych, nawet prawdziwych wydarzeniach, które można czasem pomylić z ich przetworzoną na potrzeby mitu wersją. Mity są w stanie wpływać na umysły dojrzalszych odbiorców, a wiara w nie potrafi mieć fatalne skutki.