Dość zaskakująca pozycja, początkowo zapowiadająca się trochę jak swojski „Underworld” w realiach krakowskich, następnie jednak znienacka skręcająca w rejony gotyckiej opowieści o wampirach w stylu Anne Rice.

+

Na krakowskich ulicach grasuje seryjny morderca kobiet. Kolejna napadnięta ofiara okazuje się silniejsza od napastnika, pokonuje go, okalecza, wypija jego krew i…zaciąga go do łóżka. W trakcie kolejnych spotkań pary dziewczyna opowiada mu swą historię.

Wampirzyca to urodzona na początku XIX wieku polska szlachcianka, która nie zamierzając pozwolić zamknąć się w klasztorze uciekła z rodzinnego domu. Zaraz po ucieczce dziewczyna została pojmana przez tajemnicze towarzystwo i uwięziona w dziwacznych podziemnych lochach. Tam początkowo miała zostać złożona w ofierze (zostać wcieleniem ? napisane toto jest tak chaotycznie, że momentami aż trudno się zorientować, o co chodzi) dla Mrocznego Bóstwa. Uratował ją przed śmiercią, poświęcając własne życie, pewien dalekowschodni „wampir”.

Im dalej w powieść, tym dziwaczniej. Porywacz okazuje się …bratem szlachcianki, kazirodczo w niej zakochanym. Obydwoje przechodzą rytuał „odmiany” i zostają wampirami. Wspólnie podróżują przez Europę, biorą udział w życiu kulturalnym Londynu końca XIX wieku (m.in. brat zostaje kochankiem Oscara Wilde, a wampirzyca Wilkiego Collinsa !) Wampirzyca jednak jest zmęczona długim istnieniem, pragnie, by kochanek zakończył jej nużące życie. Musi on w tym celu, zgodnie z tytułem powieści, „ziemią wypełnić jej usta”.

Finał historii uderzająco przypomina końcowego twista „Gabinetu Doktora Caligari”, uzupełnionego o efektowne zapętlenie rodzinne.

+

Trudno jednoznacznie ocenić „Ziemią…”. Po pierwsze, mało jest w powieści prawdziwej grozy, dominuje w niej dekadencko romansowy klimat typowy dla powieści Anne Rice. Stąd fani „Wywiadu Z Wampirem” mogą odnaleźć się w atmosferze powieści.

Sama fabuła jest nierówna – momentami czyta się z dużym zaciekawieniem – na pochwałę zasługuje pomysłowość autorki w kreowaniu kolejnych zwrotów akcji. Twist końcowy też przyjemnie zaskakuje czytelników. Chwilami wkrada się jednak do powieści nieco nudy, niektóre sceny wloką się nadmiernie. Technika, warsztat literacki też wymagają na pewno doskonalenia – całe fragmenty akcji bywają mało czytelne.

Podsumowując, przyzwoita oferta – nieco rozczarowuje warsztatowo, ale nadrabia ciekawymi pomysłami fabularnymi.

Podobne Posty