Współczesna literacka groza ma wiele twarzy – „okołokingowskie” rozbudowane powieści obyczajowe z elementami horroru, drapieżna i odrażająca ekstrema, artystowski weird, mieszanki gatunkowe (z kryminałem czy fantasy). Ale jest wciąż też obecna „klasyczna” szkoła opowieści niesamowitej, straubowskiej Ghost Story. „Drugi Peron” Agnieszki Kwiatkowskiej, bardzo udany i słusznie nominowany do Nagrody Grabińskiego za rok 2017 zbiór opowiadań,  należy właśnie do tej grupy.

+

Na początku czytelnika wita „Świat Według Łyżeczki” (7/10) –  urocza makabreska, opis gabinetu pewnego tajemniczego doktora. Mimo przewidywalności finału to przyjemna lektura.

W opowiadaniu „Mali Powstańcy” (7/10) do Warszawy przybywa po wielu latach stary człowiek, wspominający Powstanie, prześladowany wspomnieniami i duchami poległych dzieci. Również ten tekst oparty jest o zręczny twist fabularny, efektownie zaskakujący czytelnika.

„Zapach Kamienia” (8/10) – to chyba najlepszy moment całego zbioru. Bohater opowiadania obdarzony jest szczególną mocą, potrafi on wyczuć tytułowy zapach kamienia i poznawać w ten sposób zamknięte w nim opowieści i ludzkie losy. Pewnego dnia w tej sposób poznaje on mroczną historię swej rodziny

„Zaułek Zaginionych” (8/10), bardzo zgrabne nowoczesne weird fiction przypomina trochę (nawet jeśli nieświadomie) swą koncepcją założenia gry fabularnej KULT. I jeszcze raz głównym motorem napędowym opowiadania jest jego pointa, końcowy skręt fabularny, nadający nierealnej opowieści o tajemniczych ulicach, na których bez śladu znikają ludzie, wymiaru szaleństwa.

„Trzy Miasta (6/10)” są dość przewidywalnym opisem śmierci wędrującej przez tytułowe europejskie renesansowe centra, również to opowiadanie ma jednak zgrabne końcowe zaskoczenie.

W końcu zamykające zbiór opowiadania „Medium” (7/10) i „Drugi Peron” (7/10)  – również one rozwiązane są prawie identycznie. Pierwszy tekst to historia dwu wdowców tęskniących za swymi żonami i seansów mediumicznych mających na celu nawiązanie kontaktu z nimi, z archetypicznym już wręcz, ale bardzo satysfakcjonującym twistem końcowym. „Drugi Peron” z kolei powtarza to samo rozwiązanie w scenerii rodem z opowiadań Grabińskiego, gdzie narrator wkracza na tytułowy „drugi peron”, scenerię zza światów, by tam spotkać umarłych i odmienić na zawsze swoje życie.

+

Jeżeli miałbym coś zarzucić „Drugiemu Peronowi” to, w zasadzie tylko to, że jest on bardzo skromny objętościowo. Książka wystarcza na ledwie parę godzin lektury. Z drugiej jednak strony może i dobrze, że jest ona niewielka. Rzuca się bowiem w oczy jej pewna regularność – sposób budowania napięcia we wszystkich opowiadaniach polega na nagłym końcowym zaskoczeniu czytelnika. Z biegiem kolejnym tekstów te twisty stają się coraz bardziej przewidywalne. Nie uważam tego za wadę, to po prostu indywidualny styl, cecha charakterystyczna prozy Kwiatkowskiej, niemniej stosowana zbyt często mogłaby zbiór uczynić zbyt monotonnym.

Rytm i tempo narracji są spokojne i wyważone. Każde opowiadanie jest eleganckie, dobrze napisane, i dyskretnie budzące dreszczyk grozy. Autorka unika przemocy czy gore, koncentruje się bardziej na nastroju, suspensie i zagadce rozwiązywanej w finale. No, może czasami trochę brak żywszych emocji,  akcji, dramatyzmu czy napięcia fabularnego.

Niecierpliwie czekam na więcej – rzecz dla fanów kulturalnego, delikatnego horroru – klasycznej literatury grozy. Spodobać się powinna również estetom weird fiction. Mocne 7/10 – jedna z lepszych znanych mi polskich książek wydanych w 2017 roku, słusznie nominowana do Nagrody Grabińskiego.